wtorek, 28 października 2008

Warsztaty w Ryni

Nowa dyrygentka podziałała na nas niezwykle mobilizująco!!! To właśnie dzięki Basi udało się zrealizować to, o czym już wieeeelokrotnie myśleliśmy a nawet rozmawialiśmy - wcześniej jednak bez skutku... A tej jesieni... od pierwszych wstępnych ustaleń do pełnej realizacji upłynęło raptem kilka tygodni i nasze God'spellowe warsztaty stały się faktem!

Oto, co na ich temat napisała Tuśka na naszej stronie internetowej:

W dniach 18-19 października 2008 roku w Ryni, nad jeziorem Zegrzyńskim, odbyły się I God'Spellowe warsztaty muzyki gospel, poprowadzone przez naszą Dyrygentkę, Basię.

Przez dwa dni szlifowaliśmy emisję, interpretację utworów, uczyliśmy się nowych i omawialiśmy sprawy organizacyjne. Ważnym elementem wyjazdu była integracja, wzajemne poznawanie się i wspólna modlitwa.

Nic dodać, nic ująć!

Noooo.... może tylko to, że pracowaliśmy w pocie czoła (a najwięcej Basia, bo poszczególne głosy miały przecież przerwy, gdy ćwiczyły inne...), mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych tudzież mieszkaniowych;) Niestraszny był nam jednak chłód ani inne przeciwności! Była też okazja abyśmy wszyscy poznali się nieco lepiej, co podczas prób nieczęsto jest możliwe. Warsztaty udały się tak wyśmienicie, że już zaczęliśmy zastanawiać się nad kolejnymi - o ile wcześniej nie zamęczymy naszej Basi;)

Już niebawem powstanie God'spellowy album zdjęć, w którym pojawi się z pewnością jakaś fotorelacja z weekendu w Ryni. Tymczasem jednak zbliża się już powoli godzina 18.30, więc.... NA PRÓBĘ MARSZ!

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Przynajmniej tym razem będę pierwszy.
Pozdrowienia z łóżka przesyła schorowany prawie jak tenor ;)

gaga pisze...

To ja będę druga!!! Tak w kwestii komentarza, jak również jeśli chodzi o chorowanie:/ Dołączam do szacownego klubu tych załóżkowanych, a po bańkach, które mi brat postawił w czwartek wieczorem, moim największym hitem stał się ten oto utwór wokalny:
Jestem biedronką

Polecam posłuchanie - w chwilach żalu nad sobą (jaki chociażby mnie dopadł w tej obrzydliwej chorobie), znakomicie poprawia humor;) Waszą uwagę pragnę zwrócić zwłaszcza na drugi refren:

On jest biedronką x2 – nie myl mnie ze stonką
On jest biedronką x2 – oddycham przeponką


Z pozdrowieniami z łóżkowa - Wasza schorowana kronikarzyca (czy jaki to tam rodzaj żeński od 'kronikarza'...)

Tuśka pisze...

Kochani!! Bardzo proszę się kurować i to tak skutecznie, żeby się pojawić na próbie wtorkowej.
Pamiętajcie, że będzie ciekawie, gdyż próba ma się odbyć z uczestnictwem zespołu akompaniującego!!

Pogoda ma się poprawiać - dzisiaj przecież było ślicznie i ciepło.

Życzę zdrówka wszystkim schorowanym!!